niedziela, 17 sierpnia 2025

pierwsza wycieczka do Energylandii

 

Niedawno byliśmy z rodzinką w Energylandii, na życzenie dzieciaków.

Dwa dni szaleństwa na rollecoasterach ,również tych największych.

Piszę aby zachować przeżycia z nich bo pierwszy raz odważyłem

się przejechać na takim gigancie jak Zadra czy Hyperion.

Poniżę Hyperion w całej okazałości.













Jego największa wysokość to 77m ,rozwijana prędkość to 142km/h

a długość trasy 1450m. Hyperion jest wyższy od Zadry i rozwija od

niej większą prędkość ale...mimo to ,to Zadra zostawiła we mnie

lepsze wrażenia. Poniżej właśnie Zadra.













Zadra ma „tylko” 61m wysokości i rozwija prędkość „tylko” 121km/h

trasa przejazdu to 1316m….ale jest bardziej pokręcona i przez to 

wydaje się być szybsza w całym przejeździe.

Poniżej zdjęcie z bliska…













Właśnie te ostre zakręty z dużą prędkością i przechyłami w obie strony

i jazda tak głową w dół robiły wrażenie większe niż na Hyperionie.

Prawie urywało głowę bo jej nie chowałem ,napinałem tylko mocno

mięśnie karku i patrzyłem. Niektórzy mówili że zamykają oczy ale

ja chciałem popatrzeć w „przepaść” czyli zjazd z najwyższego miejsca

prawie pionowo w dół. Oczywiście ten zjazd na Hyperionie był

straszniejszy bo było wyżej i szybciej. Powoli wjeżdżałeś na górę i

myślałeś jak to zniosę, co się stanie bo nigdy wcześniej tego nie

robiłem. Nie było odwrotu i to jest dobre, w momencie wejścia do

kolejki musisz to przeżyć. A jakie było przeżycie na największym

zjeździe? Gdy już jesteś na szczycie ,pomalutku kolejka się

rozpędza ale to są sekundy i już lecisz w przepaść. Miałem otwarte

oczy i w nią patrzyłem ,77m w dół. Przez kilka chwil nie czujesz,

że jesteś przypięty pasami, tylko lecisz w przepaść ,część osób

krzyczy ,inni zamykają oczy ,ja chyba też coś zakląłem ale

patrzyłem. Takie bezładne „spadanie” trwa sekundy a potem

czujesz jak pasy cię zatrzymują w siedzeniu i pędzisz coraz

szybciej w dół. Na Hyperionie mamy zagłówki ale na Zadrze ich

nie ma i czujesz jak wiatr chce ci urwać głowę. Ludzie przede

mną chowali głowy za fotele bo siła pędu była duża. Ja miałem

głowę pochyloną lekko do przodu i napięte mięśnie szyi aby

jej nie urwało. Tak to zapamiętałem. Reszta przejazdu już takich

dużych emocji nie wywoływała ,pęd do przodu z zakrętach ,

przechyłach i wiatrem w twarz ale pamiętam, że ta część właśnie

na Zadrze bardziej mi się podobała dlatego stawiam ten

rollecoaster na pierwszym miejscu w paktu w Zatorze.













Widzicie na zdjęciu jak pokręcony jest przejazd Zadrą ,przez całą trasę

czujesz emocje ,uważam ,że większe niż na Hyperionie ,gdzie

głównie sam pierwszy zjazd jest tylko lepszy w porównaniu z Zadrą.

Jechałem sam, z rodzinki nikt więcej się nie odważył. Chłopaki

12lat bliźniaki jeszcze nie chcieli, pewnie kiedyś to zrobią a żona

bała się już na mniejszych jeździć. Oczywiście byliśmy też na

mniejszych rollecoasterach. Podobał mi się Mayan czy Speed.

Poniżej Speed Water Coaster…



























Tutaj pakowali grupę do łódki na kółkach, potem dźwig wciągał

łódkę na 60m wysokość i jazda. Czułeś się jakbyś pędził w

jakimś pojeździe bez dachu i sterowania. Mniejsze prędkości

w stosunku do gigantów wcześniejszych ale zabawa fajna.

I końcówka dosłownie ,pędem w wodę. Widać fontanny wody

na zdjęciu…













Dwa razy z synem tym jeździłem i zawsze się w końcówce zamoczyliśmy.

A że było ciepło i ładnie to i ochłodzenie było jak zimny prysznic.

Oczywiście było dużo innych atrakcji dla mniejszych dzieci i kilka

mniejszych rollecoasterów ,które również przetestowałem z synami.

Drugiego dnia pobytu trafiliśmy, że był pokaz sztucznych ogni na niebie

i przedłużono wszystkim darmowo pobyt o 3 godziny do 23 aby były

ładniejsze efekty… poniżej zdjęcie. I zdjęcie parku nocą, super widok.







































Polecam wybrać się tam chociaż raz aby doznać nie znanych

przeżyć w „spadaniu w przepaść” a dzieciaki mają tam raj.

Kilka godzin spędziliśmy też w wodnej części parku na wodnych

zjeżdżalniach i w dużym ,podgrzewanym odkrytym basenie.

Oczywiście najlepiej wziąć kąpielówki ze sobą jak i wodę bo

tam ceny są dużo większe. Plecak można w zamykanych

skrzynkach zostawiać, opłata jednorazowa kilkanaście zł.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz